Wieczór w Bydgoszczy, piwko, kanapa i telefon w ręku – tak zaczął się mój pierwszy kontakt z
spinmacho . Trafiłem na grę z motywem zombie – nie za bardzo moje klimaty, ale... grało się świetnie. Mechanika prosta, wygrane co jakiś czas, aż w końcu wpadł duży jackpot. Przez chwilę naprawdę nie wierzyłem, że to możliwe. A jednak!